Uwagi do Planu Transportowego

Kilka dni temu została opublikowana kolejna wersja Planu Transportowego dla Wrocławia. Przedstawia on plan rozwoju (chociaż ciężko to nazwać rozwojem) transportu publicznego we Wrocławiu do 2022 roku. Poprzednia wersja dokumentu pojawiła się lutym i spotkała się z surową krytyką zarówno ze strony ruchów miejskich, jak i MPK, np. za plan redukcji liczby autobusów miejskich. Wyłaniał się z niej bardzo optymistyczny obraz komunikacji miejskiej, mimo że dane wcale na niego nie wskazywały, co również zostało wytknięte podczas konsultacji.
Wszyscy liczyliśmy, że poprawiona wersja Planu będzie lepsza. Część błędów została rzeczywiście poprawiona, ale pojawiło się kilka nowych niepokojących kwestii, a kilka z nich nie zostało wcale rozwiązanych.


Polityka miasta zakłada stawianie na transport publiczny, który jest dużo bardziej wydajny, ekonomiczny i ekologiczny niż transport samochodowy, co jest oczywiste. Niestety przedstawiony Plan Transportowy nawet w najbardziej optymistycznym wariancie zakłada, że sytuacja komunikacji miejskiej zaledwie nie ulegnie pogorszeniu. Teraz jego autorzy przynajmniej jasno to przyznali. Nadal planowana jest redukcja liczby autobusów, nie jest planowany istotny wzrost prędkości handlowej pojazdów komunikacji miejskiej, często wręcz przewidywany jest jej spadek. Planowana jest co prawda budowa kilku krótkich odcinków torowisk tramwajowych, co zawsze jest jakimś małym krokiem naprzód, ale potrzeby miasta są znacznie większe. Urzędnicy zajmujący się transportem przyznają, że głównym problemem jest brak pieniędzy w kasie miejskiej i muszą sobie radzić z tym, co jest. Pieniędzy jest tak mało, że zakłada się nawet zmniejszenie i tak już niskiej dopłaty do komunikacji miejskiej w proporcji do dochodów z biletów.

Zebraliśmy w poniższych punktach kilka naszym zdaniem najbardziej rażących uchybień w przewidywaniach nowej wersji Planu Transportowego, o które na pewno zapytamy podczas konsultacji społecznych.

1. Pięcioprocentowy wzrost udziału komunikacji zbiorowej w przewozach. Niestety, nawet po zakupie nowych tramwajów i zbudowaniu wszystkich planowanych torowisk, a także ograniczeniu ruchu w centrum, sytuacja zaledwie się nie pogorszy.
2. Zwiększenie liczby tramwajów do 2022 roku o ponad 50%, choć brak jest miejsca w zajezdniach. Warto zapytać, dlaczego zlikwidowano niedawno zajezdnię Dąbie, skoro w nowej wersji planu przewidziano zarówno powiększenie floty tramwajów, jak i… budowę kolejnej zajezdni, ale dopiero po 2022 roku.
3. Spadek dofinansowania MPK z budżetu miasta. W 2017 roku miałoby ono wynosić 52% kosztów i być zmniejszone do 38% w 2022.
4. Spadek liczby tramwajów i autobusów w 2019 roku w porównaniu do 2013 i 2017.
5. Znaczne ograniczenie zakupów autobusów elektrycznych. Poprzedniej wersja planu zakładała, że w 2022 roku 10% floty będą stanowić autobusy elektryczne lub hybrydowe. W nowej wersji zmniejszono tę liczbę do zaledwie 3%.
6. Kuriozalne prognozy przepustowości linii KZ dla konkretnych odcinków dróg. Np. przewidywany jest dwukrotny wzrost liczby przewożonych pasażerów tramwajów na ul. Legnickiej przy zmniejszeniu częstotliwości oraz prędkości kursów. Na ul. Żmigrodzkiej planowany jest wzrost liczby pasażerów przewożonych autobusami o 75% przy jednoczesnym trzykrotnym zmniejszeniu ich liczby, co spowoduje średnie wypełnienie autobusów na poziomie 117% (sic!). Jest dużo więcej podobnie absurdalnych przypadków.
7. Przewidywane standardy wyposażenia przystanków (oświetlenie, tablice dynamicznej informacji pasażerskiej) są często niższe niż aktualne.
8. Plan stwierdza, że zmiany wpłyną pozytywnie na środowisko naturalne, mimo że przewidywany jest wzrost ruchu samochodowego o ok. 15%.

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Comments are closed.