Roland Zarzycki: Mecenasi za cudze pieniądze

Roland Zarzycki

Roland Zarzycki

Historia flirtów między artystami a władzą sięga starożytności. Zapewne, gdyby nie żądza różnej maści królów i cesarzy, by zapewnić sobie nieśmiertelną sławę, nie moglibyśmy dziś podziwiać piękna wielu budowli, rzeźb czy malowideł. W dzisiejszych czasach sztuka finansowana jest bądź to ze środków prywatnych, bądź dotacji publicznych, na które składają się wszyscy płacący podatki. Mimo tego, choć nie żyjemy już w systemie feudalnym, stare mechanizmy finansowania artystów przez władców wciąż funkcjonują.

30 czerwca 2017 roku na wrocławskiej Wyspie Daliowej odsłonięta została rzeźba ‘Nawa’ autorstwa Oskara Zięty. 35 lustrzanych łuków momentalnie uruchomiło dyskusję, czy są warte pieniędzy, jakie podatnik na nie wydał, oraz czy gmina nie ma pilniejszych wydatków. To jedynie mikroskopijny fragment dyskusji starej jak świat. Jakich pieniędzy warta jest kultura? Jakich pieniędzy warte są rzeźby? A jakich pieniędzy warta jest akurat ta rzeźba? Myślę, że nie należy pochopnie wikłać się w tą dyskusję, ponieważ nie w tym rzecz. To, co jest oburzające, to kto i w jakim celu podjął decyzję o ufundowaniu ‘Nawy’.

Od kilkunastu lat prezydent Dutkiewicz konsekwentnie buduje swój wizerunek za publiczne pieniądze. Dopóki pierwotną motywacją jego działań jest dobro publiczne, a za swoje decyzje zdobywa uznanie, dopóty jest to ze wszech miar słuszne i chwalebne. Można mieć jednak wątpliwości, czy aby na pewno jest tak w każdym przypadku. Ile bowiem wrocławianek/-an korzysta dziś ze stadionu miejskiego? Ile wrocławianek/-an korzysta dziś – kiedy opadły już fajerwerki i konfetti – ze zdobyczy Europejskiej Stolicy Kultury we Wrocławiu? Śmiem twierdzić, że zdecydowana mniejszość. Wszyscy jednak wciąż płacimy za kolejne inicjatywy.

Mechanizm, o którym piszę, jest prosty: za publiczne pieniądze władza kupuje sobie uznanie artystów i celebrytów. Tym z kolei nadzwyczaj łatwo przychodzi zracjonalizowanie sobie tego nadzwyczajnego uznania ze strony pieniądza publicznego dla ich dokonań. W ten sposób Rafał Dutkiewicz przez lata zgromadził wokół siebie grono pochlebców takich jak L.U.C., czy skądinąd sympatyczny kuchmistrz Robert Makłowicz. I właściwie, jeśli tym celebrytom taka sytuacja nie przeszkadza, to mogłoby tak pozostać. Gdyby nie fakt, że wszystko to dzieje się za pieniądze publiczne.

Za publiczne pieniądze wznosi się rzeźby i organizuje festiwale promujące ich mecenasów. Za publiczne pieniądze kupuje się uznanie i poparcie celebrytów. Nie mówi się jednak, że imprezę lub pomnik ufundowały wrocławianki i wrocławianie. To nie one i nie oni pomniki odsłaniają, mimo że za nie płacą. Szczytem bezczelności jest tablica pamiątkowa, jaką widziałem w nowoczesnym kompleksie szpitalnym przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu. Wynika z niej, że szpital powstał dzięki wsparciu – imiennie – Ewy Kopacz oraz Rafała Dutkiewicza. Nie bezosobowo: Minister Zdrowia RP i Prezydenta Miasta Wrocławia jako przedstawicieli społeczeństwa. Z tablicy pamiątkowej w szpitalu na Borowskiej wynika, że szpital powstał dzięki wsparciu tych ludzi, a nie tych urzędów. Czy mam rozumieć, że pani Kopacz i pan Dutkiewicz są prywatnymi współfundatorami szpitala?

Wracając do pytania o ‘Nawę’ Oskara Zięty: nie w tym rzecz, czy to słuszny wydatek. Rzecz w tym, że życzylibyśmy sobie móc współdecydować o takich wydatkach, skoro są one ponoszone z naszego portfela. I oczywiście można powiedzieć, że takiego prezydenta sobie wybraliśmy. Ale można też powiedzieć, że skoro go wybraliśmy, to teraz chcemy go wyborczo rozliczyć. 30 czerwca dowiedzieliśmy się z mediów, że w dotowanych żłobkach we Wrocławiu zabrakło 1400 miejsc dla najmłodszych wrocławianek i wrocławian. Apelujemy o zorganizowanie spotkania Rafała Dutkiewicza i Oskara Zięty z matkami i ojcami tych dzieci, na którym panowie przekonają rodziców, że lepiej wydali swoje pieniądze inwestując w ‘Nawę’ niż w żłobki. A może zechcą być tak wspaniałomyślni i pokryć koszt dodatkowych miejsc w żłobkach ze swoich prywatnych pieniędzy?

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Comments are closed.