“Drzewa w mieście to nie tylko kwestia estetyki” – relacja z sobotniego pikniku WBO

Wojciech Browarny

Sobota rano, lekki deszcz. Na bulwarze F. Joliot-Curie nie było jeszcze nikogo. Dogadałem się z portierem Wydziału Chemii UWr, że otworzy dla nas nieczynne Audytorium (dziękuję Pani Dziekan za zgodę!). Gdzieś trzeba się podłączyć do prądu, a tu było najbliżej. Zardzewiałe kłódki niechętnie ustąpiły i weszliśmy do sanktuarium zakurzonego futuryzmu w wersji PRL. Jak przystało na futuryzm – prąd był.

Tymczasem przyjechała Aleksandra Zienkiewicz ze Stowarzyszenia „MiastoDrzew”, oczywiście rowerem, i zaczęło się. Na placyku obok Biblioteki Uniwersyteckiej stanął namiot pożyczony od Dolnośląskiej Fundacji Ekorozwoju, chwilę wcześniej dotarł trójkołowiec z kawą i herbatą. Z głośnikiem i rezerwowym agregatem zjawili się koledzy i koleżanki z partii Razem. Pojawili się również wrocławscy Zieloni, miejscy aktywiści, rodzice z dziećmi oraz liderki zielonych projektów biorących udział w konkursie na Wrocławski Budżet Obywatelski. Na miejscu czekali na nas pracownicy firmy ogrodniczej, którzy zdążyli już posadzić kilka platanów.

Aleksandra  czuwała nad wszystkim. To właśnie jej zwycięski projekt “Drzewa dla Wrocławia”, który w zeszłym roku otrzymał najwięcej głosów (prawie 14 tysięcy!), zainaugurował dzisiejsze wydarzenie. Niebo groziło ulewą, więc nikt się nie ociągał. Fachowcy wykopali pokaźne doły, aktywiści ustawili stoliki z atrakcjami dla dzieci, Razem uruchomiło nagłośnienie, a ja tymczasem razem z Małgorzatą Tracz i Maciejem Słobodzianem  dmuchałem baloniki. Zielonych i Razem łączą we Wrocławiu nie tylko cele polityczne, ale też zwyczajnie dobrze nam się współpracuje i darzymy się sympatią. Wspólnymi siłami posadziliśmy kilka z ponad 600 drzew, które przewiduje projekt.

– Bulwar Joliot-Curie to dla mnie miejsce szczególne – mówiła Aleksandra Zienkiewicz, otwierając wydarzenie. – W 2014 roku poprzez budżet obywatelski chciałam posadzić platany tuż nad Odrą, tam, gdzie teraz rosną miłorzęby. Dostałam, niestety, odmowę, z uwagi na to, że te miłorzęby zostały już zaplanowane i musiałam zmienić lokalizację. Ale postanowiłam sobie, że na tym bulwarze posadzę platany, bo to bardzo wrocławskie drzewa, pięknie wyglądające nad wodą, jak można się przekonać na Bulwarze Zwierzyckiego czy ul. Strażniczej. Dzisiaj to marzenie się spełnia. I tu właśnie rozpoczyna się realizacja „Drzew dla Wrocławia”.

W tym roku stowarzyszenie MiastoDrzew promuje nowy projekt: #675 „Zieleń dla Wrocławia”, który zakłada założenie 22 parków kieszonkowych i enklaw zieleni. Oprócz nowych nasadzeń drzew pojawią się w nich także krzewy, kwiaty oraz mała architektura, by w całym Wrocławiu można było odpocząć wśród zieleni. Warto również wspomnieć o projekcie #636 „Park Uśmiechu” na Borku, czy #631 „Ekopark” na Stabłowicach.

Dominika Krop-Andrzejczuk z pracowni architektury krajobrazu iKropka dała nam kilka profesjonalnych wskazówek, jak sadzić i pielęgnować platany, a ja dodałem, że piękne drzewa w mieście to nie tylko sprawa estetyki. Jak pokazują doświadczenia psychologów przestrzeni publicznej, ładne i zielone miejsca wzmacniają interakcje społeczne i zachęcają do lokalnego współdziałania. Nie poprzestaliśmy na ładnych słowach: każda osoba, która miała na to ochotę, mogła własnoręcznie zasadzić drzewo.

Wrocławska zieleń ma piękną tradycję. Imponujące platany przy Promenadzie Staromiejskiej nie są jednak wieczne, a nie każdy mieszka w pobliżu parku. Dostępne i racjonalnie rozplanowane tereny zielone w mieście to zarówno sprawa na teraz, jak i na bliską przyszłość. Za kilka tygodni znowu pogrążymy się w smogu. Złe prawo dopuściło do wycinki drzew bez liczenia się z dobrem sąsiadów i współmieszkańców. Jeśli jak najszybciej nie poprawimy polityki miejskiej w tej dziedzinie, jakość życia we Wrocławiu nie będzie lepsza. Co robić? Sadzić drzewa i krzewy. I mądrze głosować, nie tylko we Wrocławskim Budżecie Obywatelskim.

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Comments are closed.