Dolina Baryczy w stanie katastrofy ekologicznej!

W pierwszych dniach lipca opinię publiczną Dolnego Śląska i Wielkopolski poruszyła wiadomość o zanieczyszczeniu Baryczy, prawobrzeżnego dopływu Odry. Dolina Baryczy została skażona substancjami pochodzenia organicznego, których źródła dotąd nie ustalono jednoznacznie. Zginęły niemal wszystkie żyjące w rzece ryby, a zagrożone są także ptaki i inne zwierzęta.

Tymczasem Ministerstwo Środowiska i inne instytucje odpowiedzialne za ochronę przyrody w Polsce pozostają bezczynne. Ludzka nieodpowiedzialność i wieloletnie zaniedbania doprowadziły do ogromnych zniszczeń środowiska naturalnego, a zobowiązani do jego ochrony urzędnicy właściwie nie podjęli akcji ratowniczej. Ministerstwo, Wody Polskie i Spółka Stawy Milickie jednym głosem zapewniają, że trwa dochodzenie w sprawie, sytuacja jest pod kontrolą, rezerwaty przyrody są niezagrożone. Te wykręty i gołosłowne deklaracje nie zastąpią jednak faktycznej troski o stan dziedzictwa przyrodniczego naszego regionu, do którego należy Dolina Baryczy. Nie zastąpią też skutecznej ochrony środowiska. Nie mogą zastąpić również niezwłocznego usuwania przyczyn i skutków katastrofy ekologicznej. W dobie kryzysu klimatycznego wymagamy od polityków i urzędników realnego działania na rzecz zachowania czystej i bioróżnorodnej przyrody w regionie i w całym kraju!

Spokój nas nie uchroni – potrzebujemy zdecydowanego działania

Wojciech Browarny, Rada Dolnośląska Partii Razem: Park Krajobrazowy Doliny Baryczy i położone na jego terenie rezerwaty należą do najcenniejszego przyrodniczego i kulturowego dziedzictwa naszego regionu. Ich katastrofalne zanieczyszczenie powinno skłonić do szybkiego i skutecznego działania osoby odpowiedzialne za ochronę tego dziedzictwa. A na razie z ich strony słyszymy tylko domysły lub uspokajające zapewnienia, które w niczym nie zmieniają stanu skażonej rzeki. Czy gdyby płonęła wrocławska katedra, politycy i urzędnicy gasiliby ją pustosłowiem? Zamiast realnie działać, minister środowiska pociesza (się), że “sytuacja powoli ulega poprawie”*, a wojewoda dolnośląski wykorzystuje sytuację do ataku na władze Warszawy i ruch ekologiczny**.

W 1948 roku radziecki marszałek Konstanty Rokossowski postanowił wraz ze swoimi żołnierzami rozpocząć polowania w Dolinie Baryczy. Śmiało przeciwstawił mu się ornitolog, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, Kazimierz Szarski. Jego liczne apele i zabiegi powstrzymały hekatombę. Ten niezłomny przyrodnik ocalił prawdopodobnie tysiące ptaków i ssaków, żyjących na terenie stawów milickich.
Bierzmy przykład z Szarskiego. Żądajmy od polityków i urzędników autentycznej ochrony środowiska naturalnego. Ratujmy Dolinę Baryczy!

*  Link do wypowiedzi Ministra Środowiska

** O wypowiedzi wojewody pisała Wyborcza.pl Wrocław

SHARE IT:

Comments are closed.